"Rok we mgle" Michelle Richmond
- Na kanapie Klub i blog czytelniczy
- 22 cze
- 1 minut(y) czytania

Książka zapowiadała się bardzo obiecująco. Już od pierwszych stron historia zaginięcia małej Emmy wciąga i budzi ciekawość. Atmosfera niepokoju, poczucie winy głównej bohaterki oraz tajemnica związana ze zniknięciem dziewczynki sprawiają, że trudno przejść obok tej książki obojętnie. Fabuła skupia się na Abigail, która podczas krótkiej chwili nieuwagi traci z oczu córkę swojego partnera, a konsekwencje tego wydarzenia śledzimy przez kolejny rok jej życia.
Niestety, mimo interesującego początku, książka nie zachwyciła mnie tak, jak się spodziewałam. Historia momentami rozwija się zbyt wolno, a liczne rozważania bohaterki oraz retrospekcje sprawiają, że napięcie często opada. Zamiast emocjonującego thrillera otrzymujemy bardziej powieść obyczajową o stracie, poczuciu winy i pamięci. To nie jest wada sama w sobie, jednak oczekiwałam większej dynamiki i mocniejszych zwrotów akcji.
Największą zaletą książki jest psychologiczny portret Abigail. Autorka dobrze pokazuje jej rozpacz, determinację i nieustanną walkę o odnalezienie Emmy. Mniej przekonały mnie niektóre relacje między bohaterami, szczególnie postać Jake’a, której zachowanie bywało dla mnie frustrujące.
Mimo że „Rok we mgle” nie wywołał we mnie większego zachwytu, przeczytałam go do końca głównie z chęci poznania rozwiązania zagadki. To książka, która potrafi zainteresować swoim pomysłem i tajemnicą, ale nie do końca wykorzystuje potencjał drzemiący w fabule. Dla osób lubiących spokojniejsze, psychologiczne historie może być satysfakcjonującą lekturą, jednak mi zabrakło większych emocji i efektu „wow” po zakończeniu.
Link do katalogu:



Komentarze